sobota, 13 sierpnia 2016

W obliczu wyzwania

W dniu wczorajszym ładnie wydzieliłam sobie 200zł na nowy tydzień zapominając chyba,że ten jeszcze nie dobiegł końcowi... Takim sposobem pojechałam do nieopodal położonej Biedry po śliwki oraz cukier. Ambitnie bawię się od czasu do czasu w Perfekcyjną Panią Domu :p Pobudzona do działania z zamiarem zrobienia pierwszych w swym życiu powideł pomknęłam swym awatarem. W drodze zauważyłam iż moje miasto stoi w korku złożonym z turystów sezonowych (byle do jesieni),pod Biedrą nadpobudliwi funkcjonariusze straży wiejskiej dzielnie robią zdjęcia zaparkowanym samochodom. Każdy którego koło najeżdżało na chodnik miał selfiaczka z liścikiem. Doprawdy nie dziwię się fali samobójstw w takich sferach zawodowych.... Ale do sedna! Oczywiście kurwa kupiłam śliwki,cukier i kilka w chuj zbędnych rzeczy płacąc ~85zł. Stojąc w kolejce nie mającej końca uświadomiłam sobie ile niepotrzebnych rzeczy kupują inni ludzie. Oczywiście ja również ale celowo biorąc mały koszyk panowałam względnie nad sytuacją. Ok została ma lekko ponad stówa a jutro muszę iść do Auchan odebrać zamówione świece. Coś czuje że w przyszłym tygodniu będzie ciekawie,dobrze że Awatar zatankowany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz